czwartek, 26 czerwca 2008

Jeż Jerzy grasuje po Warszawie

Od czasu premiery zwiastuna, Jeż Jerzy zdecydowanie częściej wychodzi z domu i spędza sporo czasu na mieście. Ostatnio pojawił się na Dniach Deskorolki w Warszawie, gdzie z właściwym sobie wdziękiem i gracją przyglądał się różnego rodzaju nowinkom technicznym. Technika szybko jednak przegrała z wrodzonym zmysłem estetycznym – Jerzy z dokładnością większą niż GPS zaczął namierzać przechadzające się dziewczyny. Tym sposobem opuścił teren imprezy i zafundował sobie spacer Nowym Światem. Część poczynań Jerzego utrwaliła kamera – przy okazji pragniemy przypomnieć, iż według standardów jeżowych, Jerzy jest już pełnoletni i za to, co robił poza kadrem, nie ponosimy odpowiedzialności.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Uououououo Budyń śpiewa o Jerzym! Jeszcze 2 lata a tu już piosenka, zwiastun, wyrosniety J.J. biegający po 100licy. Zostawcie troche 'hypu' na premiere :P

Jeż Jerzy pisze...

Wyznajemy zasadę Alfreda Hitchcocka, że należy zacząć od trzęsienia ziemi a potem tylko stopniować napięcie.

sgsman pisze...

racja. początek był wstrząsający. konkretniej: piosenka Budynia to naprawdę wstrząsający badziew... przykro mi :(

Anonimowy pisze...

badziew, to ksywa twojej starej.
przykro mi..

sgsman pisze...

trudno, że Ci przykro. ja się tam nie martwię. słabe nuty trzeba nazywać po imieniu. a pod postami nalezy sie podpisywać, anonimie. nawet teraz ja nie wiem, kim jest Twoja Stara (lub jeden z Twoich Starych, ten bardziej "żeński").

piotr pisze...

troche kultury, mile panie.
moje kolejne oratorium bedzie wlasnie dla takiej niegrzecznej mlodziezy jak wy. sgsman - czy mowiac o slabych nutach chodzilo ci o to falszywe f# pod koniec utworu? pozdrowienia dla waszych szanownych mateczek.